KS "Koszyce" Koszyce Wielkie - strona nieoficjalna

  • ---Aktualne godziny treningow sprawdzisz w menu pod zakladka "Treningi"---
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Bobrovia Bobrowniki Małe - KS Koszyce Wielkie 1:0
  •        
Strona klubowa

Kontakt

 Młodziki

Trener Tomasz Onak

t. 791 498 253


Rocznik 2008

Trener Aliaksandr Melchanka

t. 796 003 456


Rocznik 2009

Trener Tomasz Onak

t. 791 498 253


 Rocznik 2010/11

Trener Adrian Pasek

t. 518 828 728

Facebook

KS Koszyce TV

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 31

Ostatnie spotkanie

KS Koszyce WielkiePogoria Pogórska Wola
KS Koszyce Wielkie 4:3 Pogoria Pogórska Wola
2017-11-18, 13:00:00
     

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 97, wczoraj: 281
ogółem: 458 489

statystyki szczegółowe

Aktualności

KS Koszyce na Narodowym

  • autor: KoszyceWielkie, 2015-09-09 21:18

Polska, Gibraltar i My.

Pewnego dnia Prezes klubu piłkarskiego KS Koszyce Wielkie na zebraniu najmłodszej grupy piłkarskiej „Żaki” zaproponował rodzicom aby zrobić dla dzieci niespodziankę i wyjechać na mecz eliminacji ME 2016 Polska – Giblartar. Pomysł od początku wydał się ciekawy i atrakcyjny, choć wymagał pokonania wielu trudności. Po pierwsze zebrania odpowiedniej grupy chętnych, po drugie zakupu biletów, po trzecie posiadania środków finansowych i po czwarte wygospodarowania czasu. Jednak czego nie robi się dla swoich pociech. Po takim hasłem rodzice przystąpili do organizowania wyjazdu. Stroną techniczną wyjazdu jak  (bilety rodzinne, autokar,) zajął się klub, rodzice zaś musieli zorganizować środki finansowe oraz czas aby zapewnić opiekę dzieciom.

Dnia 07.09.2015r., nadeszła godzina zero. O godzinie 9.00  ruszył autokar wynajęty przez KS Koszyce Wielkie. Na trasę Koszyce Szkoła – Stadion Narodowy kibice ruszyli z pieśnią na ustach Polska! Biało- Czerwoni.

W autobusie z przodu zasiadła starszyzna - towarzystwo wzajemnej adoracji, po środku spokojni, a na końcu zaś energiczna młodzież. Kibice byli wyposażeni w jednakowe czerwone koszulki z nadrukiem dużego białego orła, logo klubu i datą meczu. Koszulki za symboliczną opłatą przygotowała firma Pretzel. Zaś  na końcu autokaru wywieszona została biało-czerwona flaga z napisem Koszyce. W autokarze czuć było atmosferę wielkiego święta, mięty, orzechów  i kiełbasy z kanapek J.

Pogoda jednak nie napawała optymizmem i w trakcie podróży pojawiły się spekulacje nie tylko odnośnie wyniku spotkania i pogody, ale także czy na stadionie zostanie zamknięty dach. Mimo opadów deszczu uśmiech i optymizm nie zanikał. Wszyscy wierzyli w zwycięstwo Polski, a wiara określała się w granicach od 4 : 0 do 8 : 0 dla naszych. W trakcie podróży zatrzymaliśmy się na obiad w zaprzyjaźnionym McDonalds’ie, by wzmocnić się przed dopingiem. Następnie odwiedziliśmy jednego ze sponsorów klubu sportowego KS Koszyce Wielkie – firmę ASmet, gdzie na pamiątkę nasi przedstawiciele otrzymali kilkukilogramową złocącą się śrubę z nakrętką, przypominając kształtem puchar świata, a która to w czasie podróży spoczęła w luku bagażowym.

Do centrum Warszawy dotarliśmy przed godziną 17:00, gdzie przywitały nas uliczne korki i tłumy gapiów, jednak i z tego faktu potrafiliśmy wyciągnąć pozytywy zwiedzając stolicę przez szyby autokaru i robiąc liczne zdjęcia zwłaszcza Pałacu Kultury i Nauki. Poziom ekscytacji  podniosło niespodziewane pojawienie się koło nas autokaru reprezentacji Polski, który wywołał gromkie brawa i liczne zdjęcia. Szkoda, że autobus okazał się pusty…!

Pod stadion dotarliśmy ok. 1,5 godziny przed planowanym wejściem. Czas ten spędziliśmy zwiedzając okolice stadionu. Najmłodsi nasi kibice zaprzyjaźnili się z hostessami z STS, czego śladem były twarze pomalowane w barwy narodowe.

Sporo emocji dostarczyło już samo wejście na stadion, gdzie nie tylko były sprawdzane dane z biletów, ale także czy nie wnosimy niedozwolonych przedmiotów (otrzymanej pozłacanej śruby). Po zwycięskim przebrnięciu przez automatyczne bramki dotarliśmy do celu.  I tu naszym oczom okazało się monumentalne wnętrze stadionu które przyprawiło nas o  jeszcze większy dreszcz emocji. Widoku nie da się porównać z żadnym innym obiektem sportowym, które do tej pory widziało większość z naszych wycieczkowiczów. Nasze miejsca ulokowane były w sektorze D13 po skosie za bramką. W pierwszej części spotkania był wspaniały widok na atakujących naszych piłkarzy. Jeszcze przed meczem udało się w porozumieniu z organizatorem wydarzenia powiesić naszą flagę z napisem Koszyce. Jak donosili pozostali kibice w domach flaga widoczna była w trakcie meczu kiedy Grosicki bił rzuty rożne. Murawa stadionu uderzała w oczy zielenią przypominając swoją starannością przygotowania naszą murawę z koszyckiego obiektu. Tak jak napływały tłumu kibiców tak rosło napięcie. Odśpiewany hymn przez ok. 30 tyś gardeł w tym nasze, wypadł zdecydowanie lepiej, niż hymn podczas MŚ 2002 śpiewany przez E. Górniak. Każda strzelona bramka kwitowana była gromkimi okrzykami. Co chwila refleks przybyłych kibiców na stadion sprawdzany był przez meksykańską falę. Przerwa w meczu to zwiedzanie toalet, które na szczęście miały dość wysoką przepustowość. Mimo nieprzyjaznych cen niektórzy z nas zdecydowali się posilić na stadionie kupując kanapki z colą za jedyne 20zł. Po meczu który zakończył się niespodziewanym strzeleniem gola przez Gibraltar i ostatecznym wynikiem  8:1, zostaliśmy wszyscy na stadionie aby uwiecznić swój pobyt wspólnym zdjęciem.

Trudno było rozstać się ze stadionem, a świadomość, iż na najbliższy mecz z Irlandią nie da się powrócić z powodu braku wolnych biletów zwiększała jeszcze tęsknotę za tym miejscem. Ostatni rzut oka na monumentalny stadion, który w iluminacji prezentował się magicznie i powrót do autokaru. Warszawę opuszczaliśmy po godz. 23.00. Dyskusją nie było końca. Znów w autokarze czuć było atmosferę wielkiego przeżytego święta, mięty, orzechów  i kiełbasy z kanapek J.

      Jechaliśmy z nadziejami na przeżycie czegoś wielkiego, doniosłego, czegoś co nieprędko się pewnie powtórzy i tak też się stało. Tylko dlaczego ten Gibraltar strzelił bramkę….

Za trud osób zaangażowanych serdecznie DZIĘKUJEMY.   

Autor relacji Mirosław Radliński


  • Komentarzy [3]
  • czytano: [889]
 

autor: pretzel.pl 2015-09-09 22:10:04

Profil pretzel.pl w Futbolowo oj tam oj tam, gibraltar strzelił brakmę, bo tak musiało być :)


autor: kubakinia 2015-09-10 07:22:35

Profil kubakinia w Futbolowo Świetna relacja. Mirku brawa.


autor: kubakinia 2015-09-10 07:25:10

Profil kubakinia w Futbolowo Dodam jedynie, że dobra organizacja i współpraca między klubem i rodzicami może wiele zdziałać.


Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Sponsorzy

Reklama

Sklep

Logowanie