KS "Koszyce" Koszyce Wielkie - strona nieoficjalna

  • ---Aktualne godziny treningow sprawdzisz w menu pod zakladka "Treningi"---
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Bobrovia Bobrowniki Małe - KS Koszyce Wielkie 1:0
  •        
Strona klubowa

Kontakt

 Młodziki

Trener Tomasz Onak

t. 791 498 253


Rocznik 2008

Trener Aliaksandr Melchanka

t. 796 003 456


Rocznik 2009

Trener Tomasz Onak

t. 791 498 253


 Rocznik 2010/11

Trener Adrian Pasek

t. 518 828 728

Facebook

KS Koszyce TV

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 31

Ostatnie spotkanie

KS Koszyce WielkiePogoria Pogórska Wola
KS Koszyce Wielkie 4:3 Pogoria Pogórska Wola
2017-11-18, 13:00:00
     

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 197, wczoraj: 364
ogółem: 459 329

statystyki szczegółowe

Aktualności

Analiza trenera po meczu ze Świebodzinem

  • autor: KoszyceWielkie, 2015-06-08 17:51

"W bardzo upalny dzień, przyszło się nam zmierzyć z LZS Świebodzin,dobrze że nie była to godzina 11.00 a 18.00. Niewiele to zmieniło, ale jednak było kilka stopni mniej. Przebieg meczu był dokładnie taki jaki przewidywałem.Wiedziałem, że w pierwszych minutach meczu Świebodzin będzie dominował na boisku, uczulałem na to swoich zawodników. Do 22 minuty mecz układał się po naszej myśli, wtedy to straciliśmy bramkę na 0:1. Odpowiedzieliśmy bardzo szybko, bo w 25 minucie po wzorowo wyprowadzonej kontrze, Sasza Melchanka zagrał na wolne pole do Rafała Bryla a ten wyczekał bramkarza gospodarzy i silnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Bardzo krótko cieszyliśmy się dobrym wynikiem. Bramka na 1:2 padła w 30 minucie i boli najbardziej, ponieważ była to najważniejsza bramka w tym meczu, a strzeliliśmy ją sobie praktycznie sami, ze strachu. Kompletny brak komunikacji. Uczulałem na to naszych zawodników wielokrotnie, na boisku trzeba mówić do siebie. Omówimy sobie sytuację dokładnie na treningu, tak aby się podobne sytuacje już nie powtarzały. Nie zdążyliśmy się otrząsnąć, a w 34 minucie było już 1:3, najmniejszy zawodnik meczu strzelił nam bramkę głową. Zaczęło z nas uchodzić powietrze. Po takich bramkach chciałem żeby pierwsza połowa skończyła się jak najszybciej, aby odbudować morale drużyny i jeszcze zawalczyć z faworytem. Minutę przed przerwą straciliśmy kolejną bramkę i było już 1:4. Dobra gra do 30 minuty w naszym wykonaniu i fatalne ostanie 15 minut w pierwszej połowy. Przed meczem mówiłem zawodnikom, że jak do przerwy dowieziemy korzystny rezultat to w końcówce spotkania będziemy mięli przewagę. 1:4 nie było jednak takim wynikiem, o jaki mi chodziło, tym bardziej że w 64 minucie było już 1:5. Mustafa zagrał przez środek, chciał sprawdzić, czy Paweł Solarnia zawsze broni w sytuacjach sam na sam, teraz już wie, że nie zawsze. Zanosiło się na pogrom, na który nie zasłużyliśmy sobie swoją grą. Większość drużyn w takim momencie by się załamało, zawodnicy zaczęliby się kłócić i szukać winnych porażki. Tak nie jest w KS KOSZYCE WIELKIE. W 70 minucie Rafał Bryl zmniejszył rozmiary porażki na 2:5, a po chwili miała miejsce fenomenalna akcja całej naszej drużyny, kilka podań z pierwszej piłki i kończące, również bez przyjęcia, do Rafała, który skompletował drugiego hattricka w barwach KS KOSZYCE. Zrobiło się 3:5. W 84 minucie R.Bryl przyjął piłkę na połowie boiska, przebiegł kilkadziesiąt metrów z obrońcami na plecach, po czym oddał strzał, który dobił Aliaksandr Melchanka i było 4:5. Odsłoniliśmy się całkowicie, bo nie było czego bronić, nadziewaliśmy się na kontry (kolejna lekcja dla naszych obrońców, czasami trzeba wybić piłkę jak najdalej, za tory albo do sąsiedniej wioski, nawet w Lidze Mistrzów nikt się tego nie wstydzi). Odpoczywa się wtedy, daje czas na powrót skrzydłowym. W 90 minucie Paweł Sobarnia obronił rzut karny, nie pierwszy zresztą w swojej karierze. Już jest bardzo dobrym bramkarzem, jak jeszcze popracuje nad koncentracją i wzmocni głos będzie świetnym. Jakim zawodnikiem jest Rafał Bryl każdy widział, brał ciężar gry na siebie, pokazywał swoim ruchem, że chce piłkę w każdej akcji. Zanotował drugiego hattricka, bardzo nas wzmocnił, młodzi zawodnicy będą mogli wiele się od niego nauczyć na boisku. Na wielkie uznanie zasługuje również Darek Stary, zawodnik który jak do tej pory nie wychylił nosa poza B-Klasę. W okropnym upale, gdy nikt już nie miał siły, Dziadek biegał nie za dwóch jak zawsze, ale za trzech, nie wiem na jakim paliwie jechał i gdzie on tankuje swój organizm. Grał wysuniętego środkowego obrońcę, a był wszędzie, pod lewą i pod prawą chorągiewką, z lewej strony pola karnego i z prawej, miał najwięcej odbiorów piłki, konstruował nasze akcje i przerywał akcje przeciwnika. Zaprzeczył teorii mojego asystenta A.Melchanki, który twierdzi, że na tej pozycji mało się biega, i nie można się dobrze spocić. Jestem pewny, że Darek w tym meczu zrobił więcej kilometrów niż Pirlo w meczu z Barceloną. Gdyby o godzinie 20.00 D.Stary stanął na wadze, okazałby się, że jest o 2.5 kg mniej Dziadka w porównaniu do godziny 18.00. Przegraliśmy mecz z drużyną bardzo dobrą, naszpikowaną znanymi osobistościami tarnowskiej piłki, ale pozostawiliśmy po sobie na pewno bardzo dobre wrażenie. Wypada teraz życzyć im sukcesów na boiskach A-Klasy."


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [854]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Sponsorzy

Reklama

Sklep

Logowanie